niedziela, 8 maja 2011

XII. Zaproszenie na koncert

Lubiłam noce. Były one spokojne, zrównoważone i ciepłe. Przytulne i ciche.
W nocy miałam czas, żeby zwolnić i pomyśleć. Zastanowić się nad swoim życiem,
posłuchać odgłosów lasu.
Pewnego razu nocą zostałam zaproszona na leśny koncert.
Za pomocą słów namalowałam obraz, który powstał w duszy...
I tak go zatytułowałam.

Zaproszenie na koncert


zapalam lampę
oknem spogląda na mnie
rozświetlony skrawek nocy

wyciągam ręce
a im dalej w mrok
tym bliższy jest spokój

w tym lasku przy drodze
rechoczą żaby
słyszę jak przemawiają
do mnie jego mieszkańcy

czy nawołują do miłości
zapraszają mnie na koncert
koncert koncert

właśnie koniki polne
nastrajają skrzypce do gry
delikatna symfonia leśnych
dzwonków wskazuje drogę

a więc wybiła godzina variétés


pośpiech zdradzany trzaskiem
łamanych gałęzi
płoszy myszy
co pilnują leśnych śpiżarni
i już wiatr
szarpie struny leśnych harf
upuszcza nuty i zbiera
koi najgłośniejsze myśli

rozchyla swe ramiona
krzew dzikiej róży
zaprasza szumem liści
towarzyszy piano-akordom
podryguje smużka światła
takt wybija dzięcioł
zaszyty w ciemnościach
kołyszą się korale jarzębin
mrucząc murmurando

cały las rozdzwania muzykę
czystą i dźwięczną
ku polom i łąkom
ku światłom i cieniom życia

i tańczą gwiazdy
w ciemnej smudze mgły tak lekko
że mogłyby wejść na mleczną drogę
i rozświetlić piękno stworzenia
otrzymane w posagu

nagle jakieś cienie
dotykają gwałtownie traw
pisk nietoperza zdradza niepokój

nagle drzewa szukają podstępnie
ofiary zwidzeń
potrącany przez ćmy przestrasza
mechaty akompaniament
nagle rozkrzykuje się
jakiś gołąb przebudzony
żaby umykają w nieobecny czas

a gdybym to ja krzyknęła
cóż ja nie potrafię przedłużyć koncertu
wypłoszę ptaki i żaden  nie usiądzie
na moich wyciągniętych dłoniach

pieszczony stopami ziemi chłód
ogarnia moje ciało
kora jest teraz oślizła jak skóra węża
trawa jest teraz zimna i wilgotna
mały lepki liść opada

a jeśli zabłądzę

nie bój się swojego cienia
szepcze wiatr
spójrz na światło
zatopionego w strumyku księżyca
podpowiada serce
czy dlatego przestał on świecić
zapal światło swej duszy 

i wtedy właśnie płaszcz wiary 
okrył dreszcze lęku
i poprowadził mnie
bezpiecznie do domu
po Bożej przestrzeni

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz