niedziela, 8 maja 2011

XI. Wartość słów



 Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało. [...]
 /wg Ewangelii św. Jana/




 O! Gdybyśmy tylko nie marnowali tak słów! Wystarczyłoby zrozumieć dobre słowo rodzi dobro, a złe słowo rodzi zło...
Niby takie proste, a takie trudne! A przecież złe słowa de facto nie istnieją.
To nie dźwięki  ranią, one stanowią tylko fikcję umowności!
Ten sam wyraz w innym języku znaczy zupełnie co innego!
Ranią nas nasze własne, wrogie uczucia!
Najpierw jednak rodzą się one w słowach.
Wszystko, co wypowiadamy, nabiera mocy. Ożywa. Staje się.
Potem zostaje "utrwalane" poprzez powtarzanie, które kształtuje naszą przyszłość, wpływając na wybór. Wszystko, co nas bezpośrednio dotyka, znajduje się jednak w teraźniejszości. To ona zbiera owoce naszych wcześniejszych wyobrażeń. Jeśli "zaprogramowaliśmy" dobre doświadczenia stają się naszym udziałem.
Zaś popełniane błędy potęgują negatywne emocje. Z nich wykluwa się nienawiść,
zazdrość i rozpacz, która zabija miłość!

potok liter
dźwięków szał
poskładany wyraz dał

zdanko
zdanie wymówione
w barwnej gamie
zdusza domysł
zwalnia tętno
by nam słowem
zrobić piętno...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz