niedziela, 8 maja 2011

III. Zapakowany prezent



moje zapatrzenie
na traw smukłych zieloność
na nieba kaprysy
i przyziemność
odczuj...

moje zapatrzenie
na westchnienie ziemi
na rozstajność dróg
przygarnij...

i zakochania mojego usłuchaj
na tkliwość poezji
i sznur korali
z jarzębin...

...tak pisałam w 1977 r.  nie wiedząc, że namaluję ten obraz.
Wtedy wiedziałam tylko, że podczas Sakramentu Bierzmowania otrzymałam od Pana Boga jakiś dar.
Ale nie miałam pojęcia jaki!
Leżał on sobie u mnie w pokoju na szafie, a ja  wyobrażałam sobie w myślach, jak go rozpakowuję
i pokazuję światu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz